czwartek, 27 kwietnia 2017

Polna grusza.



Rzadkość to już, że na polu rośnie drzewo.
Kiedyś takie drzewo dawało cień ludziom pracującym przy żniwach. Dawało także owoce, które bardzo dojrzałe nazywano ulęgałki. Czy ktoś dziś zbiera polne gruszki, by je ususzyć ?
Czy ktoś gotuje kompot z suszu ?
Czy grusze znikną z naszego krajobrazu całkowicie?
Czy będą tacy,którzy uparcie będą wierzyć w moce drzew?
Trudno przewidywać, ale obecnie  przeważa opinia, że drzewo na polu jest zawalidrogą dla traktorów z maszynami.

piątek, 21 kwietnia 2017

Szlakami wielokulturowości.

Krótkie migawki z dwudniowego pobytu w Białymstoku wraz kilkugodzinnym wypadem do Tykocina.


Białystok.










Tykocin i Narew.




















Chcąc pokazać więcej i dokładniej trzeba by podzielić tematycznie i dopracować niektóre zdjęcia.
Ponadto niedosyt zwiedzania pozostał...Ale to chyba standard dla tych co chcą coś zobaczyć ;)






niedziela, 16 kwietnia 2017

Co ważniejsze?

Z braku rozrywki człowiek se wymyśla coś do myślenia. Pytanie postawione w tytule jest na podobieństwo: co było pierwsze?
Odpowiedź zostawię mędrcom, bo ja...
...mogę sobie wyobrazić, co by "gdakały" gdyby mogły ;)))


Cip,cip,cipaki...

-Jesteśmy kurczaki!

-Ko,ko,ko,koooo.....zniosę jaj-ko.

-Ktoś musi pilnować stada....

-Ale nam się trafiło! Kilku dziobkom cała przyczepa zboża!

Przykład komensalizmu...?

-EJ!!!! Chcesz w dziub?

-Mała i wredna przyszła. Nie "znoszę" jej towarzystwa.

-Tu,tu,tu podejdź i pojedz, a ja tymczasem ....;)

- O tak,tak,tak!!!! Alem cię podszedł,co...?
-Pilnujcie się!
-Gę,gę,gę...koooo,kooooo,kooooo

-Kukuryku!!!!!!!!

-Ot....pieje jak głupi....

-Foch!!!!

Prosto z "dupki" ;)

I pytanie jak w tytule...
Co było pierwsze?
Lub co ważniejsze?


p.s.Nie róbmy jaj. Tzn nie jedzmy ich tyle, bo to źródło cholesterolu ;)))

środa, 12 kwietnia 2017

Szósta rano # 3.

Zjawisko meteorologiczne zwane mgłą zachęciło mnie do małego wypadu nad rzekę. W sumie być blisko i nie zobaczyć swego ulubionego miejsca ...? (Tu było-klik).
Jest jeszcze niewiele zieleni, ale lustro wody zabarwione specyficznie wschodzącym słońcem przypomniało mi widoki z lata sprzed burzy (klik).










Zdjęcia znad Buga z okolicy wierzby powtarzają się u mnie jak jakaś mantra. Ale co poradzę, że bardzo lubię!
Tu było też o szóstej rano(klik)
I tu w 2014 (klik)

Czyli do kolejnej szóstej rano ;).