sobota, 7 października 2017

Porzucone...

 Pierwsze dwa "obiekty" znalezione w lesie.


Tego nie chce komentować, bo słowa, których bym użyła brzmiałyby bardzo drastycznie...


Miś, misiek lub niedźwiadek. Dlaczego został porzucony w lesie? Przez nieuwagę czy świadomie...?
Jest jeszcze w dobrej kondycji i mógłby być długo,długo wspaniałym przytulańcem .


Ten Trąbalski siedzi na zużytych oponach już kilka miesięcy. Aż "bije" po oczach na tle sielskości.
Też porzucony...

piątek, 22 września 2017

Jakby nie było to jesień.

"Idzie lasem pani jesień
jarzębinę w koszu niesie..."

Chociaż ja bym zaintonowała tak:
Idzie lasem pani jesień
pełne grzybów kosze niesie...


Okolice jaskrawej łączki (klik).i to co potrzebne do pełnego kosza.





Tak....Mgła i grzyby to zwiastun jesieni.

czwartek, 21 września 2017

Nad Narwią.

C.D.
Po postoju we wsi bocianów i ogrodników (klik) w planie był spacer nad Narwią. Spacerem to niekoniecznie można nazwać. Była to powolna przejażdżka autem z licznymi postojami. Fascynuje mnie to miejsce (chodzi mi o rzekę Narew) i mam nadzieję, że w przyszłości uda mi się zobaczyć więcej i więcej!

mapa poglądowa

W czasie gdy wolno jechałam autem polną drogą ponad Narwią w regionalnym radio była audycja o aktualnym (w tym dniu) święcie. Wzmianka ze strony Radia Białystok O proroku Eliaszu (klik). Treść audycji (lub reportażu) zaginęła gdzieś w czeluściach internetu, ale wypowiadali się mieszkańcy wsi Kaniuki(klik), a ja tę wieś oglądałam z brzegu Narwi nie pamiętając , że akurat taka wieś jest ponad Narwią! Mijam miejsce postojowe z kwietnia 2016 i jadę wzdłuż rzeki wypatrując odpowiedniego zjazdu w pobliże wody, by mieć i rzekę i auto w pobliżu.
A więc do rzeczy!








Słońce bawiło się w chowanego i stąd wrażenie zbliżającego się wieczoru.











Ptasia Osada

Wieś Kaniuki



Most na Narwi
 Miejsce, które wielokrotnie już odwiedzałam (klik)





Woda rzekomo była ciepła, ale nie skorzystałam z zaproszenia ;).


I komu w drogę, temu aparat w pogotowiu;)

Ptasia Osada widziana z mostu.

To tyle narwiańskich widoków.

czwartek, 7 września 2017

Wieś bocianów i ogrodników.

Gdy jedzie się DK 19 na trasie Białystok-Bielsk Podlaski-Siemiatycze  nie ma drugiej takiej wsi. Wsi, w której starsi mieszkańcy sieją i sadzą warzywa i owoce i handlują nimi przed swoimi domostwami. Nieliczni nie mają mini straganów przy swoich posesjach. Różnorodność olbrzymia i zarazem sezonowa. Owoce i warzywa, grzyby lub nawet kwiaty na cmentarz w okresie zadusznym. 2 sierpnia zaparkowałam w losowo wybranej bramie wsi Ryboły (z zapytaniem i pozwoleniem oczywiście) i ucięłam sobie pogawędkę ze starszym panem, który w ogródku miał na sprzedaż sadzonki tui.
-Jeszcze nie sezon to nie będą kupować.-Rzekł z doświadczeniem.
Starszy pan opowiadał mi o ludziach ze wsi, o bocianach i o trudnych czasach w jakich żyjemy i w jakich żyli starsi mieszkańcy wsi.




-A po co pani te zdjęcia robi?-zapytał z obawą.
-Dla przyjemności. By w zimie włączyć komputer i móc poptrzeć na waszą piękną wieś. Bo takich wsi już mało jest.
-I ludzi na wioskach mało jest...-powiedział z zadumą Starszy Pan.






W drodze powrotnej do auta wracałam z dynią, którą starsza pani zawiozła mi  na taczce mimo moich zapewnień, że dam radę.
-Pani zapłaciła, a ja zawiozę!
Stanowczy ton Starszej Pani nie pozwalał na sprzeciw. Ponadto w gratisie dostałam jabłka papierówki. I tak dreptały dwie "baby".
Jedna wiozła w taczce dynię, a druga rozglądała się dookoła i "cykała" zdjęcia.
-Jakby pani to doniosła. I dynię i jabłka i aparata tego do zdjęć.
-Trudno by było, ale dałabym radę.




-To pani nie ma swojej dyni i jabłek?-zapytał Starszy Pan.
-Nie mam. Wiosna nad Bugiem była kapryśna. Śliwy nawet nie kwitły. I warzywa marne, bo wegetacja opóźniona. Może zna Pan jakąś dobrą drogę na skróty nad Narew? W okolice Ptasiej Osady.
-A ja nie wiem co to jest...
C.D.N.


p.s.polecam spacer po wsi (klik)

Postój w Rybołach w 2016.

Po prostu płot.

Od kilkunastu dni jestem posiadaczem dwóch Nikonów. Jest to Nikon D3100  i Nikon Coolpix S8200 . Oba aparaty trafiły do mnie przypadkiem, a że pilnie potrzebowałam sprzętu, więc wybrzydzać nie ma co ;)
Aparaty nie są nowe, bo po prostu jestem tak obrzydliwie zasobna w bilety NBP, że nie stać mnie na takowe zakupy. Po drugie (lub po pierwsze!) jakimś znawcą sprzętu nie jestem, bo jestem "zwykłym pstrykaczem/utrwalaczem" i często brak mi czasu na pozyskiwanie i utrwalanie tej wiedzy. Aparat fotograficzny powinien robić zdjęcia, które albo się podobają, albo coś pokazują.


Pierwsza konta nikonów. Płot, którego widok niejednokrotnie chciałam utrwalić.
Zdjęcia zrobione w przerwie pomiędzy falami siąpiącej mżawki. W sumie takie tam naprędce jak zwykle u mnie ;)


nikon d3100
nikon s8200


nikon d3100

nikon s8200




sobota, 2 września 2017

Czy to blues?




To pytanie zapewne nie tylko ja zadałam sama sobie widząc transparent nad sceną w siemiatyckim amfiteatrze 15.08.2017. Potem utwierdziłam w swym słusznym przekonaniu, że co nieco rozróżniam rodzaje muzyki. Luxtorpeda na pewno nie gra blusa! Pisano o tym nawet w regionalnym tygodniku Głos Siemiatycz o blusie-klik.

Miejsce tuż przed sceną sprawiło, że czułam tę muzykę w sobie. Wszystkie wnętrzności pulsowały w rytmie mocnego rocka z elementami metalu. Przed sceną było dość tłoczno jeszcze przed rozpoczęciem koncertu. Ale bałaganu nie było. za to zagrali "Mam bałagan"-klik.
W obawie przed pogo użyłam podręcznego panasonica, czego żałuję, bo nie poradził sobie z efektami świetlnymi i nocną porą



















Zagrali m.in:
Autystyczny
Hymn
Imago